Do mojego ogrodu dopiero co przyszła, a już odchodzić zaczyna. Kocham
ją za długie wieczory, ciepłe swetry, herbatę z sokiem malinowym, grube
książki, grzane wino, gorące kąpiele i rude liście. Za fuzję barw, faktur i zapachów. W tym roku była
wyjątkowa... całkowicie inna, bo ze Stasiem i godzinami spędzonymi w
ciemni. To moje dwie największe fascynacje ostatnich miesięcy, a już teraz wiem, że na pewno nigdy nie przeminą.
czekam na więcej zdjęć! piękne są!!!
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia, bardzo profesjonalne :D
OdpowiedzUsuń